Pewnego dnia Joanna wybrała się na spacer do parku. Nie bez powodu. Od 12 miesięcy była poważnie zakochana w Mateuszu. On odwzajemniał jej uczucia. Byli świetną parą. Jednak Asia miała chwilowe zawahanie, czy on na pewno ją kocha i czy chce z nią spędzić resztę życia. Czuła, że dla niej Mateusz to najważniejsza osoba w życiu. Nie wiedziała, czy Mateusz traktował ją jako dziewczynę na chwilę, lub żeby miał zaliczoną ''laskę'', czy chodziło mu o poważny związek. Gdy Joanna usiadła na ławce, usłyszała dzwonek swojego telefonu. Dostała SMS od Mateusza:
MUSZĘ Z TOBĄ POWAŻNIE POROZMAWIAĆ. ZA 10 MINUT W PARKU.
-Tak myślałam. To koniec. On ze mną zerwie. Gdzie ja znajdę drugą taką osobę jak on? - pomyślała Joasia. Była załamana. Z Mateuszem znała się od podstawówki. Trafili też razem do gimnazjum i wreszcie do liceum. Zawsze coś do siebie czuli, lecz dopiero w drugiej klasie on poprosił ją o zostanie parą. Teraz, gdy minął rok od ich bycia ze sobą w związku, Joanna czuła, że tylko straciła ten rok, jednak głęboko w sercu kochała Mateusza. - To koniec.
Minęło 10 minut. Asia siedziała na tej samej ławce, na której 4 miesiące temu Mateusz i ona napisali: A + M = ♥ FOREVER.
-Hej Joasiu - przywitał się Mateusz. Był dziwnie spięty.
-Cześć. O czym chciałeś porozmawiać? - Asia nie chciała dać po sobie poznać, że boi się zakończenia ich związku.
-O nas. Słuchaj, dużo myślałem o nas, i...
-Słuchaj, lepiej nie kończ. Też o tym myślałam, i jeśli nic do mnie nie czujesz, to możemy zer...
-CO!? JA NIC DO CIEBIE NIE CZUJE?! Asiu, przecież ja cię kocham! Jak mogłaś tak pomyśleć! - wybuchnął Mateusz. - Jak myślisz, gdybym cię nie kochał, napisałbym to na tej ławce? - i Mateusz wskazał ich napis.
-Jejku, strasznie cię przepraszam! Po prostu myślałam, że chcesz ze mną zerwać. Ale ja jestem głupia! - stwierdziła Asia.
-Dobra już, powiedzmy że nie było sprawy. Kocham cię.
-Wiesz, że ja ciebie też.
I Mateusz pocałował Joannę.
-Misiu, a o czym chciałeś porozmawiać? - zapytała po chwili Joasia Mateusza.
-Cóż, może nie aż tak porozmawiać, co się tylko zapytać coś ciebie.
-No to mów.
-Najpierw się odwróć i zamknij oczy i nie waż się podglądać. - nakazał Mateusz.
-Okej, dla Ciebie wszystko. - Asia odwróciła się. Minęła chwilka i...
-Okej, już możesz. - Asia odwróciła się w stronę Mateusza, a on klęczy z pierścionkiem w ręce.
-Kochanie, zostaniesz moją żoną? Tylko jak skończymy liceum. - Zapytał Mateusz.
-O Matko, Mateusz! Nie wiem, znaczy tak, tak będę twoją żoną!!!!! - Joasia przytuliła swojego narzeczonego i pocałowała go.
-Kocham cię. - powiedzieli jednocześnie - i nic tego nie zmieni.
Cześć! Bardzo mile mi ten dzień minął. Weszłam w klimaty licealistów, ponieważ moja siostra (już szczęśliwa żona i mama) chodziła do technikum, tam poznała swojego teraźniejszego męża i podczas szkoły w parku on oświadczył się jej. Lubię pisać o szczęśliwej miłości, choć sama jej nie przeżyłam. Dużo się o niej mówi, nieprawdaż?
Coś wspominałam w 1 poście o komentarzach, a tu ani jednego ... : )
Pozdrawiam i miłego wieczoru (przez to rozumiem miłej nauki ;D). I powodzenia tym, którzy jutro mają z czegoś sprawdzian (przez to rozumiem owocnego ściągania). Pa ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz